środa, 30 listopada 2011

Jeszcze o dodatku specjalnym dla żołnierzy z SKW i SWW

W dniu 30 listopada br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpoznał dwie kolejne sprawy dotyczące dodatku specjalnego w ostatnim miesiącu pełnienia służby przez żołnierzy SKW, tj. sprawę Marka N. (sygn. akt. II SA/Wa 1315/11) oraz Adama Z. (sygn. akt. II SA/Wa 1314/11). W obu tych sprawach sąd uwzględnił ich skargi i uchylił decyzje wydane w I i w II instancji, odpowiednio przez Dyrektora Departamentu Kadr i przez Ministra Obrony Narodowej. Wyroki oczywiście są nieprawomocne i prawnik reprezentujący na rozprawie Ministra Obrony Narodowej zapowiada wniesienie skarg kasacyjnych. Wolno przypuszczać, że te rozstrzygnięcia sądu zostaną podtrzymane w NSA.

wtorek, 22 listopada 2011

Porzućcie wszelką nadzieję Wy, którzy tu wchodzicie...

W grudniu 2007 r. wniosłem skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego w imieniu Łukasza W., absolwenta WAT w Warszawie, który po ukończeniu studiów w akademii wojskowej wypowiedział stosunek służbowy zawodowej służby wojskowej i z dniem 30 listopada 2005 r. został ze służby zwolniony. Organ wojskowy z powodu tego wypowiedzenia, dokonywanego w okresie służby obowiązkowej, ustalił w decyzji administracyjnej koszty do zwrotu od skarżącego na rzecz resortu obrony narodowej, poniesione na jego naukę i utrzymanie podczas pobierania tej nauki - w kwocie 50.382,67 zł (?). Decyzja ta stała się najpierw ostateczna, a później prawomocna, bo skarga skarżącego do sądu administracyjnego, a później skarga kasacyjna do NSA zostały oddalone. Nadzieję budziło więc zbadanie sprawy przez Trybunał Konstytucyjny (dojrzewającej do rozpoznania wszak od końca 2007 r.), szczególnie, że rozporządzenie wykonawcze Ministra Obrony Narodowej do ustawy pragmatycznej zdawało się wykraczać wyraźnie poza delegację ustawową, ujętą w art. 55 ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych, zaś nakładanie na obywatela obowiązków o charakterze pieniężnym (a za takie skarżący uważał właśnie odpłatność za studia) powinno się odbywać - jak mniemano - aktem rangi ustawowej. W dniu 18 października 2011 r. przekroczyłem progi Trybunału Konstytucyjnego przy Al. Szucha w Warszawie, gdzie o godz. 9.00 wyznaczono rozprawę. Posiedzeniu przewodniczył sędzia TK Piotr Tuleja, a sprawozdawcą w sprawie była sędzia TK Teresa Liszcz. Do Trybunału wchodziłem z nadzieją, że racje skargi konstytucyjnej zostaną podzielone, wychodziłem natomiast przygnębiony i potłuczony sposobem w jaki sprawę Łukasza W. załatwiono w wyroku (sygn. SK 24/09). Wychodząc z Trybunału było już jasne, że inny to bez wątpienia Trybunał, niż ten z okresu składania skargi konstytucyjnej, bo i inne wzorce konstytucyjne wskazuje On jako wiążące uczestnikom postępowań; inne aniżeli jeszcze dwa, trzy, czy cztery lata temu. Wyrok TK z 18.10.2011 r. na piśmie doręczono mi 19.11.2011 r. Główna jego teza jest taka, że jeśli obywatelu szukasz potwierdzenia swych racji przez Trybunał wolno ci się odwoływać do wzorców konstytucyjnych wyłącznie z rozdziału II Konstytucji RP (dot. wolności, praw i obowiązków człowieka i obywatela), boś nie polityk, nie poseł, czy samorządowiec... Wyrok jest dostępny w bazie orzeczeń TK, na stronie internetowej TK. Zaś Wy, którzy rozważacie wnoszenie skarg konstytucyjnych do rzeczonego Trybunału, porzućcie wszelką nadzieję..., bo i wzorce są niedościgłe, i wyczarowywane często nie tyle w oparciu o przepisy, co mniemania, których zweryfikować nie sposób. Wyroku TK, o którym mowa, bez wątpienia glosował nie będę, bo byłbym pewnie nieobiektywny. Niech więc to czynią inni. Łukasz W. rozważa skargę do ETS i płaci obecnie za lęki legislatorów (z 1991 r.), że im się armia na skutek wypowiedzeń zwolni do cywila.

sobota, 19 listopada 2011

O dodatku specjalnym dla żołnierzy zwalnianych z SKW i SWW

W dniu 7 listopada 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt. II SA/Wa 1312/11) potwierdził wcześniejszy kierunek rozstrzygania sporów (sygnalizacja z 25 maja br.) zwalnianych ze służby żołnierzy SKW, co do przyznawania im w ostatnim miesiącu pełnienia służby dodatku specjalnego. Prawnik reprezentujący na rozprawie, tym razem Ministra Obrony Narodowej a nie Szefa SKW, zapowiada wniesienie skargi kasacyjnej. Szczegóły argumentacji sądu będą dostępne w internecie po publikacji uzasadnienia wspomnianego tu wyroku z dnia 7 listopada br., pod adresem "orzeczenia.nsa.gov.pl". Warto poczytać. Sam jestem zainteresowany tą argumentacją, szczególnie, że sprawa o wysokość i charakter tego dodatku jest nadal otwarta i końca sporu jak na razie nie widać.

niedziela, 9 października 2011

Czy były funkcjonariusz SG odzyska emeryturę policyjną?

Czesław W. pobierał emeryturę policyjną od 1.09.2008 r. Dyrektor ZER decyzją z 16.08.2011 r. stwierdził ustanie jego prawa do tej emerytury i wstrzymał jej wypłatę, bo 2.08.2011 r. otrzymał z sądu informację, że Czesław W. prawomocnym wyrokiem z 8 września 2009 r. został skazany na karę łączną 18 miesięcy ograniczenia wolności, której wykonanie zawieszono warunkowo na okres próby 1 roku. Czyny, za które karę wymierzano, zostały popełnione przed rozpoczęciem przez niego służby w SG. Podstawą działania dyrektora ZER był przepis art. 39 ust. 1 pkt 5 ustawy o emeryturach policyjnych, bowiem jak podniesiono w wymienianej decyzji, prawo do świadczenia Czesława W. ustało z uwagi na skazanie go prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa, o których mowa w art. 10 ust. 2 cyt. ustawy. Działanie organu rentowego było chyba jednak zbyt śpieszne, a prezesa sądu, który informację o skazaniu przesyłał, odwrotnie - zbyt opóźnione, bo od  23 marca 2011 r. Czesław W. skazanym już nie był ze względu na zatarcie skazania (art. 106 k.k.). Wpis o skazaniu został usunięty 23.03.2011 r. z Krajowego Rejestru Karnego. Odwołanie od decyzji ZER zostało złożone oczywiście w terminie. Trzeba teraz czekać, bo póki co Czesław W. emerytury nie otrzymuje, zaś dyrektor ZER może swoją decyzję jeszcze sam uchylić i wypłatę wznowić, albo przesłać sprawę z odwołaniem do rozpatrzenia przez sąd. Stawiam na ten drugi wariant, chociaż wolałbym, aby postąpił stosownie do zasady iura novit curia. Zresztą zna, czy nie zna prawa, sprawa zostanie rozstrzygnięta i jak mniemam na korzyść Czesława W. Czy rzeczywiście tak będzie, jeszcze o tym napiszę. Zasada ograniczonego zaufania i tu obowiązuje. 

niedziela, 4 września 2011

Jeszcze raz o ustawie deubekizacyjnej

Dzisiaj wysłałem do wydawcy glosę do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 3 marca 2011 r., II UZP 2/11 i mam nadzieję (po 19.09.2011 r. pewnie się tego dowiem), że zostanie opublikowana w Systemie Informacji Prawnej Lex. W uchwale SN stwierdził, że wysokość emerytury policyjnej, przyznanej osobie pełniącej w latach 1944 - 1990 służbę w organach bezpieczeństwa państwa, po przeliczeniu współczynnikiem 0,7 % podstawy wymiaru świadczenia, zamiast współczynnika 2,6 %, może być niższa od deklarowanej w art. 5 ustawy o emeryturach policyjnych minimalnej wysokości emerytury, odpowiadającej 40% podstawy jej wymiaru. To stanowisko SN jest zdecydowanie wadliwe, bo według ustawy niższa być nie może. Niestety legalizuje poniekąd dokonane już dotąd bezprawie legislacyjne oraz interpretacyjne. Obecnie więcej niż tylko krytykować zrobić nie mogę. Dwóch spraw, które czekają jeszcze na rozpoznanie przez sąd nie liczę. Żal tylko, że do piewców uświęcających to bezprawie dołączył właśnie najwyższy w kraju organ sądowy. Ponieważ przychodzi mi żyć w czasach gdzie dominuje kultura wstydu nad kulturą winy, wstydu arbitrów szybciej niż później jeszcze się doczekam . Pozostaję przy tej nadziei...

piątek, 27 maja 2011

Hasanie po prawach nabytych

W roku 2009 wydarzyła się rzecz bez precedensu, bo uchwalono w styczniu prawo mające w zamyśle parlamentarnych harcowników pokaźnie uszczuplić portfele, pobierających emeryturę policyjną lub wojskową, byłych funkcjonariuszy ochrony bezpieczeństwa państwa, poprzez nowelizację ustaw emerytalnych (wojskowej i policyjnej), a głównie funkcjonariuszy SB. Trybunał Konstytucyjny, który zajął się tą sprawą (wyrok z 24 lutego 2010 r., sygn. K 6/09), faktycznie nie stwierdził niezgodności noweli z Konstytucją RP. Upiekło się jedynie członkom WRON, których pokrzywdzenie było podstawowym medialnym uzasadnieniem projektu harcowników. Tak uposażony (w nowelę, a później dodatkowo w wyrok Trybunału) główny dystrybutor policyjnych świadczeń z ZER MSWiA zaczął hasać, doręczając na lewo i prawo decyzje o ponownym ustaleniu wysokości emerytury policyjnej (bez uchylenia pozostającej dalej w obrocie prawnym, wcześniejszej prawomocnej, własnej decyzji o wysokości należnej emerytury policyjnej). Tak bynajmniej było w przypadku obu moich klientów, Jerzego B. i Krzysztofa L. Odwołania wniesione jeszcze w 2009 r. do chwili obecnej pozostają nie rozpoznane, ba nawet nie doręczono mi odpowiedzi na te odwołania i w sądzie niewiele się można dowiedzieć (a szczerze - dokładnie nic), bo i kogo w Biurze Obsługi Interesanta Sądu Okręgowego w W. pytać o termin skierowania odwołań do rozpoznania na rozprawie? Nie wpisałem się w nurt obrońców  praw nabytych i internetowych podpowiedzi, opierających argumentację o nadzieje w spolegliwość Trybunału. Tam jej nie było i ma, bo nie o to tam chodzi. Uważam, że skutecznie można obronić wysokość dotychczasowych emerytur policyjnych funkcjonariuszy SB akcentując oczywiste naruszenia administracyjnych procedur. Sądzę też, że z tego między innymi powodu "moje" dwie sprawy tkwią w miejscu, a ZER i Sądy obrabiają tymczasem sprawy funkcjonariuszy SB, którzy chcieli udowadniać winę nowelizatorów ich emerytur poprzez żądania respektowania praw nabytych. To oczywisty błąd praktyczny (T. Kotarbiński). Należało raczej apelować do wstydu harcowników, bo to jest kultura dominująca w ich wnętrzach, a nie kultura oparta na winie. Należało ten wstyd pokazywać przez wskazania na naruszenia prawa procesowego (procedury), bo to te naruszenia są oczywiste, dające się wręcz dotknąć i ukazują urzędniczą nierozumną gorliwość i pośpiech. Nie wydano postanowień o wznowieniu postępowania i "zmieniano" decyzje emerytalne (potwierdzające nabyte z mocy ustawy prawa wskutek spełnienia na dzień ich ustalania warunki do ich konkretyzacji w decyzjach emerytalnych), choć w obrocie prawnym jednocześnie znajdują się decyzje ostateczne w tej samej materii (dotyczące prawa do takiej emerytury i do w nich ustalonej wysokości emerytury policyjnej), a zarazem nie pojawiły się żadne nowe okoliczności faktyczne, ani żadne nowe dowody (bo pobierający emerytury nie ukrywali przecież faktów służby w SB przy pierwszym ustalaniu ich prawa do emerytury policyjnej) i nie było tedy żadnych również powodów do dokonywania zmian w emeryturach policyjnych i w ich wysokości w uruchomionym postępowaniu, którego jak wspomniałem nawet formalnie nie wszczęto wydaniem postanowienia o wznowieniu postępowania. Nawet żałuję, że tyko dwie takie sprawy mam w prowadzeniu, bo uważam, że w oparciu o przedstawioną tu z grubsza argumentację, sukces harcowników nie był by taki słodki, a może w ogóle by go nie było. Cóż, czekam co zrobi ZER i Sąd z odwołaniami, jakie im przedstawiłem dwa lata temu, w państwie miłującym prawo i prawa obywateli.

środa, 25 maja 2011

Jaki dodatek specjalny dla zwalnianych z SKW żołnierzy wchodzi do podstawy wymiaru emerytury

Dyrektor Departamentu Kadr żachnął się gdy zwalnianemu ze służby w SKW żołnierzowi próbowano w ostatnim miesiącu pełnienia służby utrzymać dodatek specjalny za służbę w SKW  w wysokości w jakiej żołnierz go dotąd faktycznie otrzymywał w SKW. Ostatecznie, wskutek zmanipulowanych zabiegów interpretacyjnych, żołnierzowi przyznano jednak (skutek żachnięcia i dyskusji w departamencie kadr i w departamencie prawnym) dodatek blisko czterokrotnie niższy niż należny i wyłącznie w wysokości otrzymywanej w przeszłości w WSI. Oczywiście przekładało się to na ustalenie emerytury w zaniżonej wysokości. Postępowanie przed sądem ubezpieczeń społecznych w toku. Szczęśliwie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zakłamujące postrzeganie przepisów pragmatyki wojskowej decyzje Szefa SKW z obu instancji wyrokiem z 8 października 2010 r., podzielając mój punkt wiedzenia tej sprawy. Skarga kasacyjna Szefa SKW została oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 11 maja 2011 r. Dyrektor Departamentu Kadr nie daje jednak za wygraną i sam w pierwszej instancji rozstrzyga sprawy inaczej, aniżeli WSA i NSA w sprawie płk T. R. Wkrótce kolejne procesy przed WSA, a pewnie i przed NSA. Znam praktykę z lat 90-tych, że do sądów administracyjnych trafiają w drugim obiegu (poza prowadzonymi sprawami indywidualnymi) listy z dyrekcji departamentu kadr tłumaczące jakież to przykre skutki dla budżetu powoduje przyjęta linia orzecznicza sądów. Może teraz już takich listów do sądów nie piszą. Oczekuję jednak rychłej próby manipulowania przy rozporządzeniu w sprawie dodatków specjalnych i to w zupełnie odwrotnym kierunku niż postulowało to wcześniej kierownictwo SKW i SWW. Czas i tym razem pokaże, kto tu będzie wygrany w tym mocowaniu się z zapisami rozporządzenia i przed sądami administracyjnymi, a kto nabity w butelkę, i jak szybko to nastąpi. 

wtorek, 24 maja 2011

Kiedy podwyższą emeryturę pilotowi wojskowemu o 1 % podstawy jej wymiaru

Wojskowe Biuro Emerytalne w K. odmawia pilotowi wojskowemu zwolnionemu w listopadzie z zawodowej służby wojskowej ustalenia emerytury wyższej o 1 % jej wymiaru, choć wylatał on śmigłowcami, od początku roku w którym go zwolniono, ponad 60 godzin (to jest o ponad 20 godzin więcej aniżeli wynosi minimum rocznego nalotu). Wojskowa ustawa emerytalna przewiduje takie podwyższenie emerytury o 1 % za każdy rok służby. Rozporządzenie wykonawcze do ustawy z 1995 r. w sprawie szczegółowych warunków podwyższania emerytur wojskowych utraciło moc 25 września 2010 r. Organ emerytalny nadal uważa (tak jakby rozporządzenie wciąż obowiązywało) że podwyżka emerytury o 1 % może następować za każdy "pełny" rok służby, a dokładniej "pełny rok kalendarzowy". Jestem innego zdania. Spór 30 maja br. rozstrzygnie Sąd Okręgowy w K. Myślę, że tymczasem na korzyć fiskusa i że sprawa ta ostatecznie trafi do Sądu Apelacyjnego